
Strażak nie kończy ryzyka w momencie, kiedy wraca z akcji.
O tym rozmawiano podczas spotkania EPSU w Hanowerze. Było o bezpieczeństwie strażaków i ratowników w Europie, o nowych technologiach, dronach i robotyce. Ale najważniejszy był temat, którego często nie widać od razu.
Substancje niebezpieczne. Skażona odzież. Brak podziału na strefy czyste i brudne. Kontakt z tym, co może uderzyć w zdrowie dopiero po latach.
Szymon Kokot zwrócił uwagę na jedną ważną rzecz: nawet najlepsze procedury nie zadziałają, jeśli nie będzie świadomości, po co one są. To musi być zrozumiane i przyjęte – przez strażaków, przełożonych i tych, którzy podejmują decyzje.
W Polsce część dobrych rozwiązań już działa. I dobrze. Teraz trzeba iść dalej.
Bo chodzi o coś bardzo prostego.
Strażak ma wrócić bezpiecznie z akcji. Ale ma też mieć zdrowie po latach służby.




